DUSZPASTERSTWO RODZIN DIECEZJI SIEDLECKIEJ


Idź do treści

Menu główne:


Ojcostwo św. Józefa

WARTO SPOJRZEĆ > Komentarze

Ojcostwo Józefa jako niezbędny czynnik w procesie kształtowania ludzkiej dojrzałości Jezusa
Daniel Foucher (France)


„Francuski psychiatra i psychoanalityk Jacques Lacan stwierdza, że przyczyną zaburzeń nerwicowych jest wykluczenie ojca ze struktury rodzinnej oraz wynikające z tego zredukowanie rodziny do relacji matka-dziecko”.

1° Związek Mężczyzny i Kobiety na obraz Boży
Punktem wyjścia naszych rozważań jest fundamentalne twierdzenie z Biblii. Już od pierwszej strony, od początku naszej ludzkiej przygody, Biblia określa naszą strukturę, jako opartą na relacji z drugim człowiekiem, relacji dwojga, a nawet trojga: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się”(Rdz 1,27-28).

Ta płodność dwojga ludzi wypełnia się w rodzinie, bo jak dalej mówi Pismo: „ Mężczyzna zbliżył się do swej żony, Ewy. A ona poczęła i urodziła Kaina” (Rdz 4,1).

Każde więc dziecko, podobnie jak ten symboliczny pierworodny, ma prawo do dwojga rodziców obojga płci, nie mniej, nie więcej, i do tej fundamentalnej zasady będziemy się jeszcze wiele razy odwoływać w niniejszych rozważaniach.

Jezus, jak każde inne dziecko, oprócz pierwszej, niezbędnej i niewystarczającej obecności Maryi, Jego matki, potrzebował obecności drugiego - mężczyzny i ojca - Józefa, Patrona na nasze czasy.


2° Bóg w Trzech Osobach
Jeżeli więc Bóg stworzył nas różnych w naszych osobach i na swoje podobieństwo, to dlatego że On sam tworzy trynitarną strukturę, Parę, która zmienia się w Rodzinę. Dwie Osoby, Ojciec i Syn, otwierają się na Trzecią Osobę, dając życie wieczne Duchowi Świętemu, który jest Owocem ich wzajemnej miłości. Łączą się w jedną Osobę, w jedno Istnienie, w doskonałej logice całkowitego wywłaszczenia i Miłości absolutnej. Naturalne prawo, zgodnie z którym osoba ludzka posiada trzy wymiary odzwierciedla tylko boskie Prawo transcendentne. Jakiekolwiek naruszenie tego podstawowego prawa może tylko spowodować poważne zaburzenia.

Ks. Marc Oraison pisze: „Aby być podobnym naprawdę do nieskończonego dynamizmu relacji, którą jest sam Bóg, Jeden i Trójca, rasa ludzka jest stworzona również według tego rytmu trojga, co współczesna nauka jasno pokazuje. Dwie osoby idą ku sobie, ‘stają się jednym ciałem’ (Rdz 2,24) i ich jedność powołuje do istnienia trzeci wymiar osobowy, Dziecko, innego, który wychodzi z nich”.

Ten eminentny i immanentny model jest głęboko przeżywany w naszej nieświadomości już od początku. Jego obecność może przedostać się do naszej samoświadomości jedynie poprzez objawienie i odpowiedź naszej wiary w Tego, który zajmuje drugie miejsce w Trójcy: Słowa, które stało się ciałem i zamieszkało między nami. On jest doskonałym Przykładem połączenia tego, co Boskie i Ludzkie. Na ziemi, Jezus jest synem Józefa i Maryi, żyje w Świętej Rodzinie z Nazaretu, w niebie również staje w obliczu dwóch innych Osób w relacji całkowitej i wzajemnej. W Wyznaniu wiary Kościół wyznaje i głosi, że Duch pochodzi od Ojca przez Syna. Dlatego też w tej trynitarnej perspektywie będziemy starali się pokazać, że Ten Drugi z Trójcy, który stał się człowiekiem musiał żyć między nami w ludzkiej rodzinie, zbudowanej również, dzięki Józefowi, na relacji trojga. Cieśla z Nazaretu historycznie zajmował trzecie miejsce, ale zgodnie z prawem następstwa władzy, zajął miejsce pierwsze, został głową rodziny i „opiekunem”, bo czyż Jezus nie powiedział o robotnikach, którzy zaczęli pracę w ostatniej godzinie: ostatni będą pierwszymi? (Mt 20, 16) .

3° Macierzyństwo: matczyna rola Maryi
Obecność matki przez dziewięć miesięcy jest niezbędna dla rozwoju równowagi każdej osoby. Od momentu poczęcia, przez cały okres ciąży, do chwili narodzin, relacja dwojga matki do dziecka odgrywa kluczową rolę w rozwoju fizycznym, psychicznym i duchowym dziecka. Stąd okrzyk kobiety, która zwraca się do Jezusa: „Błogosławione łono, które Cię nosiło!” (Łk 11,27). Na początku dziecko głęboko i instynktownie przeżywa tajemnicę miłości, którą zostało obdarzone. Początkowo całkowicie nieświadome, powoli zaczyna odkrywać siebie i otaczający je matczyny świat. Wszystko to odbywa się jednak w ciągłym złączeniu i niejasności, w przejściowym okresie panteizmu, w którym nic nie zostało jeszcze całkowicie rozdzielone.

4° Podwójne nadanie imienia
Wyznaczenie imienia poprzedza narodziny Dziecięcia. Nadanie imienia Jezusowi było więc niezwykle ważne. Najpierw Jego imię zostało wypowiedziane przez Boga: „Tyś jest mój Syn umiłowany” (Mk 1,11). Następnie zostało ono przekazane Maryi: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus” (Łk 1,31) oraz Józefowi (Mt 1,21-23). Na słowo dwóch świadków, oświadczenie staje się ważne i pewne (Lb 35,30; Pwt 17,6; 19,15; Hbr 10,28).
Maryja i Józef wspólnie podejmują decyzję, by wyprowadzić z anonimowości ich dziecko i dać mu tożsamość, nadając mu imię z miłością, co sprawi, że będzie kimś, niepowtarzalną osobą. Przypadek Jezusa jest wyjątkiem, który potwierdza regułę. Dlatego jest On naszym jedynym Zbawicielem tym, który nadaje pełen Sens wszystkiemu i wszystkim, którzy bez Niego byliby zgubieni. Stanowi wyjątek jako Jedyny Syn i ze względu na swoje dziewicze poczęcie. Jest to również zasada naszego boskiego pochodzenia zamierzona przez Ojca już na początku, prawo uniwersalne, zgodnie z którym to w Nim, z Nim i przez Niego wszyscy jesteśmy zrodzeni z Boga, wybrani już od początku, aby żyć na obraz tego Pierworodnego Brata (Rz 8,29).

5° Pełnia związku w rodzinie
Dzięki Panu zostaje odkryta tajemnica poczęcia każdego człowieka. Adam „poznaje” Ewę, swoją małżonkę i zapładnia ją. Przez to „spłodzenie” staje się ziemskim odbiciem Tego, z którego wypływa całe ojcostwo w niebie i na ziemi. Biblia podkreśla ten boski, fundamentalny wymiar każdego poczęcia, możemy przeczytać, że Bóg „nawiedza” brzemienną kobietę (Rdz 21,1; 1 Sam 2,21). Ewa potwierdza to boskie pochodzenie, mówiąc w akcie dziękczynienia: „Otrzymałam mężczyznę od Pana” Rdz 4,1. Ten najwyższy Ojciec jest zawsze obecny w akcie poczęcia, napełniając ludzkiego ojca i jego małżonkę niezmierzoną czułością w momencie, w którym ona staje się matką. Dlatego też każdy małżeński akt jest błogosławiony i święty, niezależnie od tego, czy jest przeżyty w szczęściu i prawdziwej miłości czy też jest zniekształcony przez egoizm lub nieświadomość małżonków.

Dziecko, trzecia osoba na ziemi, pełni rolę Trzeciej Osoby w niebie - Ducha Świętego, który pochodzi od Ojca przez Syna, i który jest owocem ich wzajemnej miłości. On jest „niepokalanym i świętym poczęciem”, jak pisał w swoim Testamencie z 17 lutego 1941 roku święty Maksymilian Kolbe. Dlatego też syn ludzki ma prawo, już od momentu poczęcia, do dwóch kochających się osób obojga płci, których współżycie dało początek jego istnieniu.

By nie być poza prawem i żyć normalnym życiem na ziemi, Jezus również potrzebował tej trynitarnej struktury. Z tego też powodu Bóg postawi na Jego drodze ojca, który będzie mężem Jego matki, i który powoła Go do życia poprzez stwórczy i duchowy akt przyzwolenia. Taka jest właśnie rola Józefa, cieśli wybranego przez Boga, by wypełnić ojcowską misję w stosunku do Jezusa i powołanie do oblubieńczej miłości względem Maryi, Jego matki. To on zapewni tę trynitarną strukturę w ziemskim życiu Jezusa, dzięki której osiągnie On swoją ludzką równowagę.

6° Duchowe i rzeczywiste ojcostwo Józefa
Ewangelista Mateusz, łącząc Stary i Nowy Testament, opisuje przebieg i zakończenie genealogii „Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem”( Mt 1,16): „Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; ALBOWIEM (to „albowiem” należałoby odczytać jako: „pomimo że”, „pomimo faktu, o którym Józef już wiedział”)z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko, aby się wypełniło Słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus” (Mt 1,18-25).

7° Śmierć i zmartwychwstanie płodności
Zauważmy, że zwiastowanie Maryi opisane przez świętego Łukasza ma miejsce kilka miesięcy przed wezwaniem skierowanym do Józefa opisanym przez Mateusza. Czas ten nie jest bez znaczenia, oznacza on koniec męskiego pierwszeństwa i prawdziwy awans kobiety, która staje sam na sam, twarzą w twarz z Bogiem. Mężczyzna przestaje być pierwszy. Musi się usunąć, by mogło realizować się jedyne ojcostwo Boga. Jego nieobecność świadczy o całkowitej obecności jedynego i uniwersalnego Ojca. Jako mąż tej, która postanowiła na zawsze zachować dziewictwo i „nigdy nie poznać mężczyzny”, Józef był skazany na bezpłodność. Nie rozumiejąc wszystkiego, przez wzgląd na swoją miłość do Maryi opartą na wielkim szacunku, Józef zrezygnował ze swojej męskiej potencji, dokonał swoistego „obrzezania serca” (Pwt 30,6; Rz 2, 29). Jak mówi Jezus: „istnieją bezpłodni, którzy stali się takimi dla Królestwa Bożego” (Mt 19,12). Po tej przyjętej śmierci przychodzi zwycięskie zmartwychwstanie. Cieśla z Nazaretu doświadcza pełni ojcostwa. Poprzez duchową zgodę, dzięki posłuszeństwu i głębokiej więzi z Bogiem, staje się ojcem Jego Jedynego Syna. Może powiedzieć do Jezusa razem z Maryją jak Bóg: „Tyś jest nasz Syn umiłowany, kochamy Cię z całego serca”. W ten sposób, dzięki wierze, Józef staje się ojcem mnóstwa braci Jezusa, potomstwa obiecanego Abrahamowi, które będzie „tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza” (Rdz 13,16; 15,5; 22,17).

8° Ojcostwo przybrane i rzeczywiste
Wynika z tego, iż prawdziwym ojcostwem, tym które pozostaje, jest adopcja, czyli duchowy akt, przez który „tworzę” niezwykle silną więź z dzieckiem, które dzięki łasce Boga uznaję jako swojego syna: „Będę dla ciebie ojcem, ty będziesz mi synem”. Na tym też oparte było już przymierze w Starym Testamencie. Nigdy nie jest za późno dla biologicznych rodziców, by w ten sposób zaadoptować swoje dziecko, tworząc więź, która nie przemija i trwa po wieczne czasy. Odtąd płeć nie jest już ważna tylko ze względu na swój wymiar fizyczny, lecz ze względu na to, co oznacza w swojej głębi, a mianowicie rozróżnienie osób na ziemi jak i w niebie. Przynależność wyłącznie cielesna może jedynie doprowadzić do zniszczenia więzi i rozpadu rodziny.

Ks. Marc Oraison pisze: „Przechodząc od relacji dwojga (rodziców odmiennych płci) do relacji trojga, dziecko, od razu, staje się wirtualnie otwarte na tego lub tę, z którym lub z którą, będzie w stanie stworzyć parę, staje się otwarte na swoje własne dzieci, na wszelkie pozytywne możliwości relacji z innymi mężczyznami i kobietami, w bezpiecznej afektywności. Jest to zdumiewające, że z psychologicznego punktu widzenia absolutnie konieczne jest przejście od „ relacji dwojga” do „relacji trojga”, aby jakakolwiek egzystencja, realizacja siebie i miłości, były naprawdę możliwe”.

9° Samotne macierzyństwo wciąż niewystarczające
Sama obecność Maryi, niezbędna przez dziewięć miesięcy, nie wystarczyłaby Jezusowi, by zapewnić Mu tę trynitarną strukturę konieczną do rozwoju jego ludzkiej równowagi. Nie oceniając nikogo, należy zauważyć, że niezamężna kobieta wychowująca samotnie dziecko, nie tworzy prawdziwej rodziny. Ta relacja dwojga, w której nie ma miejsca dla ojca, może rodzić niebezpieczną więź między matką i dzieckiem i powodować zlanie się w jedno, nawet jeżeli dziecko fizycznie będzie już wykształcone a jedno i drugie przestaną być jednym. Są przecież matki, które chcą mieć dziecko na wyłączność, kochają je miłością zaborczą, miłością, która może zabić. Wtedy jedno z dwojga może wchłonąć lub pożreć to drugie, chyba że wcześniej rozszarpią się nawzajem.

10° Czas ojca i jego powrót
Szczęśliwe wydarzenie narodzin jest momentem, w którym matka „traci” swoje dziecko, daje je światu, wyrzuca je, by mogło wpaść w ramiona ojca. Miejsce, do którego dziewięć miesięcy wcześniej, zgodnie z naturalnym procesem, wszedł ojciec, by począć dziecko jest swoistą bramą „ciasną i wąską” (Mt 7,14), w której dokona się otwarcie matczynego łona. Wyjście ze świata matki jest jednoczesnym wejściem do świata ojca. Ojciec był nieobecny „przez dłuższy czas” (Mt 25,19), bowiem „udał się w podróż” (Mt 22,33; 25,14), jak opisuje to w przypowieściach Jezus, usprawiedliwiając nieobecność Stwórcy. Ale oto w Betlejem, w Boże Narodzenie, nadchodzi godzina, w której Jezus przechodzi do swojego ojca, takie jest bowiem znaczenie jego zaplanowanego narodzenia i zapowiedzianej śmierci. Józef powraca, by przyjąć dziecko na swoich ‘kolanach’ jak zrobił to patriarcha Józef ze swoimi wnukami (Rdz 50,23). Bierze go w swoje ramiona z wielką czułością, niczym ojciec syna marnotrawnego w chwili jego ponownego narodzenia (Łk 15,20). Cieśla z Nazaretu musiał tam być, by przyjąć nowonarodzonego Jezusa na świecie. Dzięki obecności Józefa w tym przełomowym momencie, Jezus przechodzi z relacji dwojga do relacji trojga. Józef uosabia Prawo, które rozłącza matkę i syna, lepiej ich rozróżnia, będąc jednocześnie różnym od nich. Taka jest bowiem prawidłowa struktura trzyosobowej rodziny, Jezus będąc w pełni człowiekiem, nie mógł żyć inaczej.

11° Zraniona miłość
W świetle tego, co zostało powiedziane, łatwiej zrozumieć jak wielkie rany może spowodować odtrącenie drugiego. Jeżeli matka nie chce dzielić tej szczególnej więzi ze swoim mężem, ucieka się do zabójstwa ojca, niczym modliszka, czy królowa pszczół, która zabija samca po zapłodnieniu. Podobnie dzieje się również, kiedy nieodpowiedzialny ojciec dziecka porzuca jego matkę lub kiedy rodzice postanawiają pozbyć się maleństwa, niekiedy jeszcze przed jego narodzeniem. We wszystkich tych przypadkach, to brutalne rozdzielenie powoduje duże szkody na trzech poziomach: cielesnym, psychicznym i duchowym. Urazy te mogą pozostawić ślady do końca życia. Dzięki dokładnej i zbawiennej analizie, ofiara może uwolnić się od tego bólu. Dając innym miłość, której ona nie zaznała, z pomocą Boga uda jej się wyzwolić z cierpienia, a rany ulegną zabliźnieniu.

12° Józef uznany przez Syna, który staje się odrębną Osobą.
W tej perspektywie łatwiej zrozumieć kluczową rolę Józefa w psychicznym i duchowym rozwoju Jezusa. Najpierw począł Go w duchowym akcie adopcji, po czym przyjął w momencie Jego narodzin i towarzyszył Mu przez cały okres wzrastania.

Jezus po fuzjonalnym „ty” ze swoją matką od pierwszych tygodni ciąży, zaczyna w okresie 6 miesiąca odkrywać całkowicie innego; pojawia się „on”, który w gramatyce oznacza dystansującego, trzeciego, nieobecnego, wezwanego do tego, by stawać się coraz bardziej obecnym. Będąc jeszcze w matczynym łonie dziecko zaczyna odróżniać drugi wyróżniający się głos. Po kluczowym momencie narodzin, powoli odsłaniać się będzie przed nim podwójna, ściśle z nim złączona osobowość. To stopniowe odkrywanie zaczyna się w ciemnościach podświadomości, niedługo jednak zaczną pojawiać się promienie zapowiadające nadejście słońca; poranna zorza będzie jaśnieć coraz bardziej, aż do dnia, w którym dziecko doświadczy nowych narodzin, narodzin swojej samoświadomości. Dialog z rodzicami, dzięki którym przyszedł na świat jako niepowtarzalna osoba, ośmiela go i pobudza. Dziecko rodzi się na nowo, radośnie reagując i wydając pierwotny krzyk: „Mamo !” „Tato !”. To nie jest już zwykłe nieokreślone wezwanie, ale akt uznania, który nigdy nie przestanie się pogłębiać. Jak wiele to uznanie, będące równocześnie podziękowaniem, musi znaczyć dla Józefa: Ojcze, uznaję, że byłeś w centrum mojego życia, dziękuję ci.Tu należałoby wspomnieć o tym, co Robert Aron nazywa „Ukrytym życiem Jezusa”. Święty Łukasz, ewangelista i lekarz, w dwóch zdaniach opisuje ten okres: „Dziecię zaś rosło i nabierało mocy (…). Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi” (Łk 2,40,52). W mojej książce: „Józef z Nazaretu, nasz ojciec” nawiązuję do tego „oczarowania codziennością” i tych błogosławionych lat, umieszczając je w ich kulturowym, żydowskim kontekście oraz odwołując się do własnego doświadczenia dziecka szczęśliwego przy swoich rodzicach. Każdy ma możliwość przywołać na swój własny sposób ten rozwój i doskonalenie się w miłości i w wolności, które wszyscy w mniejszym lub większym stopniu poznaliśmy.

Poprzez wielość słów przepełnionych miłością, drobne, konkretne gesty pełne życzliwości i dobroci Józef objawia Jezusowi obecność i dobroć Jego Niebieskiego Ojca, którego on, Józef jest lustrzanym odbiciem. Przecież każdy ludzki akt, nawet zwykłe podanie szklanki z wodą, posiada uniwersalny zakres, bowiem dosięga ono naszego wspólnego Człowieczeństwa i dotyka samego serca naszego Boga. „Józefie, wszystko, co uczyniłeś Mojemu Synowi, gdy był pośród was, Mnie uczyniłeś” (Mt 25,40).

13° Podwójna śmierć ojca
Tak jak w przypadku samotności, można powiedzieć, że istnieje dobra i zła śmierć. Przychodzi moment, w którym ojciec musi się wycofać i dać największy dowód miłości - musi umrzeć, by przekazać całe swoje dziedzictwo. Jego zniknięcie jest zaprogramowane, by mógł ukazać się Jedyny Ojciec, którego jest świadkiem. W miarę naturalnego rozwoju świadomości, Jezus coraz częściej kieruje swoje myśli ku Temu, który posiada w niebie pełnię ojcostwa, który ma wyłączność na ojcostwo. Każdego dnia proklamował "Szema Izrael”: „Słuchaj Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Pan jedynie. Będziesz więc miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca” (Pwt 6,4-5). Przejście tego ponadprzeciętnie uduchowionego dziecka od znaku do Tego, którego znak wskazywał, od swojego ziemskiego ojca Józefa do Ojca Niebieskiego było nieuniknione. Ta słuszna i uzasadniona śmierć nie ma nic wspólnego z usunięciem, morderstwem ojca, które nieszczęsny Edyp popełnia nieświadomie. Józef zniknie niczym gwiazda przyćmiona blaskiem Słońca.

Moment, w którym dwunastoletni Jezus udaje się do Jeruzalem, do Świątyni, którą nazywa „domem mojego Ojca", to jakby uderzenie pioruna. Jezus jest tak bardzo zafascynowany swoim ukrytym Ojcem, że wszystko inne przestaje mieć dla Niego jakiekolwiek znaczenie. Jego rodzice nie rozumieją tych nowych narodzin ich syna, który z niezwykłą stanowczością i pewnością mówi: „mój Ojciec”. „Czemuście mnie szukali ? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca ?” (Łk 2,49), co można by przetłumaczyć „w sprawach mojego ojca” albo raczej: „być z tymi, którzy należą do mojego Ojca”.

Jezus informuje swoich rodziców o swoim kapłańskim powołaniu, przez rozmowę z nauczycielami daje do zrozumienia, że pragnie stworzyć nową, duchową rodzinę. Żegna się z biologiczną, ograniczoną rodziną, by otworzyć się na relacje na innym poziomie, relacje z tymi, których da Mu Bóg. Powie później: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je” (Łk 8,21), „Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest mi bratem, siostrą i matką”. (Mt 12,50; Mk 3,35) To początek nowej trynitarnej struktury złożonej z Ojca, który jest zawsze na pierwszym miejscu, Jezusa, Jego Syna, który jest Drugi i Ludzkości, która zajmuje trzecie miejsce, i z której On chce utworzyć swój Kościół zamieszkały przez Ducha Świętego. Wszyscy zostali bowiem wezwani do słuchania Jego Słowa, by stając się Jego uczniami dołączyć do tej nowej Rodziny, na czele której stoi Jezus, jedyny Pośrednik.

Jezus, Maryja i Józef opuszczają Jeruzalem, by prowadzić zwyczajne życie w Nazarecie. Okazuje się jednak, że ich życie nigdy już nie będzie takie, jak przedtem. Józefowi nie pozostaje już nic innego, jak tylko wypełnić tę logikę śmierci i zmartwychwstania, by z rodziny ludzkiej i ziemskiej przejść do boskiej rodziny w niebie. Kiedy przyjdzie na niego czas, nie ulęknie się śmierci.

14° Śmierć fizyczna Józefa
Nie wiemy dokładnie kiedy umarł Józef. Z pewnością miało to jednak miejsce przed śmiercią Jezusa, bowiem będąc już na krzyżu Syn powierza swoją matkę Janowi, który od tej pory zajmie miejsce Jezusa, będzie żywicielem rodziny, symbolicznym ojcem i mężem. Cieśla powierza wszystko swojemu Synowi, jedynemu spadkobiercy: „wszystko, co jest moje, jest Twoje”. Przekazuje swój dom, warsztat, narzędzia, klientów, swój majątek oraz najcenniejszy skarb: Maryję, swoją małżonkę. Jezus staje się głową rodziny, zajmuje najważniejsze miejsce. Nieobecność ojca czyni więc możliwym awans syna.

Autor Listu do Hebrajczyków pisze: „Gdzie bowiem jest testament, tam musi nastąpić śmierć tego, który sporządza testament. Testament bowiem po śmierci nabiera mocy, nie ma zaś znaczenia, gdy żyje ten, który sporządził testament”. (Hbr 9,16-17)

Wraz ze śmiercią Józefa powstaje nowa trynitarna struktura: Pierwszą Osobą jest Jezus, który staje się najważniejszy, jest ojcem i małżonkiem. Drugą Osobą jest Maryja obdarzona nowym, duchowym i uniwersalnym macierzyństwem, które wypełni się pod krzyżem w momencie, kiedy uzna Jana za swojego syna. Trzecią Osobą jest Kościół złożony ze wszystkich uczniów i braci Jezusa, to rodzina, w której mieszka Święta Trójca, i która jest otwarta na całą Ludzkość. Ojcowie Kościoła powtarzają nam zgodnie, że w chwili śmierci, Jezus stał się Oblubieńcem tego Kościoła i nade wszystko Oblubieńcem Maryi, która stała się „Matką Kościoła”.

W tym Nowym Królestwie: (Mt 22,30; Mk 12,25; Łk 20,35) „nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie” - jak mówi Jezus i jak dodaje święty Paweł: „nie ma już mężczyzny ani kobiety” (Gal 3,28), bowiem związki oparte są na duchowej więzi a wszystkie relacje są przekształcone na obraz Trójcy Świętej.

Pozwolę sobie wzbogacić te rozważania osobistym doświadczeniem. Mój ojciec zmarł 22 maja 1941 roku, w moje dwunaste urodziny, w rocznicę mojego chrztu. Był to również dzień Wniebowstąpienia. Ten bolesny brak ojca wzmógł we mnie pragnienie zostania księdzem, czyli w pewnym sensie stania się ojcem. Kiedy wracaliśmy z cmentarza, pogrążona w smutku mama szła samotnie przed moimi starszymi braćmi i siostrami. Yvonne, moja matka chrzestna, poprosiła żebym dołączył do mamy, by nie była sama. To tak, jakbym w ten sposób został wybrany na głowę rodziny. Ta, która na zawsze pozostanie moją matką, często prosiła mnie o spowiedź, zwracając się do mnie: „Chciałam się wyspowiadać. Pobłogosław mi, mój ojcze, bo zgrzeszyłam”. Jak wielka to tajemnica i jak wielkie wzruszenie!



PODSUMOWANIE
ŚWIĘTY JÓZEF – PATRON NA NASZE CZASY


Podsumowując nasze rozważania przypatrzmy się raz jeszcze Józefowi, który jest wzorem i patronem ojców i mężów, par i rodzin, i który jest ojcem wszystkich osieroconych.

A Józef jest idealnym ojcem Jezusa.
Jego postawa przypomina nam, że żaden ojciec nie jest właścicielem swojego dziecka, lecz jedynie wiernym i rozważnym zarządcą. Jest on świadectwem Tego, z którego wypływa wszelkie ojcostwo w niebie i na ziemi.
Cywilizacja bez ojca jest zgubną cywilizacją.

B Idealny mąż Maryi
Święte powołanie Józefa wypełnia się również poprzez małżeństwo. Prawdziwy małżonek powinien pozwolić żyć drugiemu, swojemu współmałżonkowi, w trynitarnej tajemnicy. Wtedy każda osoba żyje w relacji opartej na wierności i nierozerwalności, daje drugiemu największy dowód miłości – swoje własne życie w duchu pokory i służby.

C Józef i Maryja – idealna para
Mężczyzna i kobieta mogą zawrzeć prawdziwy związek jedynie za przyzwoleniem Stwórcy, którym dla chrześcijan jest sakrament małżeństwa: Przyjmuję cię od Boga jako męża, jako żonę. „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki” (Mt 1, 20). Tak więc nie akt cielesny, ale duchowe przyzwolenie w wolności, sprawia że związek staje się prawdziwy i trwały. Związek Józefa i Maryi to pierwsze chrześcijańskie małżeństwo, bowiem w ich rodzinie to Chrystus, Syn Boga, tworzy ich małżeńską Więź.
Dzięki swojej dziewiczej i duchowej miłości, Józef może być również wzorem dla wszystkich osób konsekrowanych.

D Józef – ojciec osieroconych, ojciec wszystkich dzieci Bożych
„Dobrze, sługo dobry i wierny w rzeczach niewielu, postawię cię nad całym moim mieniem: wejdź do radości twego pana!” (Mt 25,21,23 oraz 24,47)
Mieniem Boga są jego dzieci. Józef został więc ojcem wszystkich braci Jezusa. Zaadoptował nas już w momencie naszego poczęcia. Dzięki Józefowi, żadne dziecko na świecie nie jest osierocone.

Maryja i Józef - wzór rodziny.
Jak pisał Jan Paweł II: „Bardzo wiele osób na świecie, niestety, nie może w żaden sposób odwołać się do tego, co określa się w ścisłym sensie pojęciem rodziny. Ogromna część ludzkości żyje w warunkach wielkiego ubóstwa, gdzie promiskuizm, brak mieszkań, nieregularność i niestałość stosunków, krańcowy brak kultury, praktycznie nie pozwalają mówić o prawdziwej rodzinie. Są też inne osoby, które z różnych motywów pozostały samotne na świecie. Wszelako dla nich wszystkich istnieje « dobra nowina o rodzinie »”. Jan Paweł II, Familiaris Consortio, Nr 85.
Zbyt wielu ludzi samotnych, chorych i zranionych czeka na dobrych samarytan. Przechodząc koło nich, nie możemy zostawiać ich na pół umarłych. Módlmy się do św. Józefa, by pomógł nam ich przyjmować, pocieszać, uzdrawiać i prowadzić do promieniejącego Kościoła; w jego Schronieniu odnajdą, jak w Nazarecie, szczęście i ciepło Świętej Rodziny.



STRONA GŁÓWNA | AKTUALNOŚCI | WYDZIAŁ DUSZPASTERSTWA RODZIN | DUSZPASTERSTWO NARZECZONYCH | DUSZPASTERSTWO MAŁŻEŃSTW I RODZIN | DEKANALNE PORADNIE ŻYCIA RODZINNEGO | WARTO SPOJRZEĆ | PRZYDATNE ADRESY I LINKI | DANE KONTAKTOWE | Mapa witryny

Liczniki na bloga

Powrót do treści | Wróć do menu głównego